fbpx

Coaching? A nie lepiej pójść na jogę?

slepy punkt

Zapytał mnie potencjalny klient: Skoro człowiek i tak wszystko robi sam, to po co mi ten coaching? Nie lepiej pójść na jogę?

Odpowiedziałam: Może.

Coaching jest sztuką tworzenia nowego, a nie tworzenia czegoś z niczego. Skoro coach wierzy, że klient jest kompletny, mądry i ma wszystko, czego potrzebuje by osiągać swoje cele, to można domniemywać, że klient taki jest i faktycznie może własnymi siłami osiągać swoje cele. To, czego potrzebuje, to odwaga, skoncentrowanie umysłu i działań na celu, wytrwałość i umiejętność wyciągania wniosków z tego, co się po drodze wydarza.

Cokolwiek chcesz zrobić, możesz to zrobić sam.

Coaching jest swego rodzaju soczewką skupiającą potencjał klienta, aby zrealizował swój cel szybciej, sprawniej i odważniej.

Dzieje się tak z powodów, dla których coachowie też mają swoich coachów – mimo że przecież znają sztukę i mogliby sami siebie coachować.

W zrozumieniu z czego wynika skuteczność coachingu przydatna jest koncepcja Okna Johari, opisująca poziomy samoświadomości, czyli wiedzy człowieka o sobie samym. Twórcy tej koncepcji, Joseph Luft i Harry Ingham, podzielili obszar naszej samowiedzy na cztery obszary, toteż Okno Johari ma cztery szybki.

Okna-Johari

Arena. Jest to obszar naszego Ja, o którym my wiemy i świadomie udostępniamy je innym. Jest to rodzaj kreowania własnego wizerunku – od tego jak wyglądamy, co lubimy, po sposób, w jaki świadomie reagujemy na zdarzenia i ludzi. U osób otwartych ten obszar jest stosunkowo duży, osoby skryte i nieśmiałe utrzymują Arenę mniejszą.

Fasada. Jest to obszar wiedzy o sobie i swoich zachowaniach, o których wiemy tylko my i nie dzielimy się nimi ze światem zewnętrznym. Fasada zależy od roli w jakiej występujemy (inne informacje udostępniamy najbliższym, inne współpracownikom), od relacji (jednym mówimy o sobie więcej, innym mniej), od otwartości i poczucia bezpieczeństwa (ukrywamy informacje by nie być na przykład zranionym albo odrzuconym) oraz od potrzeb sytuacji (panie władzo, to niemożliwe, żebym jechał tak szybko, ja zawsze przestrzegam przepisów!).

Strefa nieznana. Jak sama nazwa wskazuje – obszar nieznany, terra incognita, tu żyją smoki. W tej strefie znajdują się na przykład nasze zachowania w sytuacjach ekstremalnych, zagrożenia życia, trudnych wyborów etycznych. Możemy myśleć o sobie, że na pewno zachowamy się przyzwoicie, ale dopóki nie staniemy w obliczu konieczności, nie wiemy jak faktycznie się zachowamy.

Nas interesuje obszar zwany Ślepym Punktem lub Martwą Strefą. Tam znajdują się rzeczy, które inni u nas widzą, wiedzą o naszych zachowaniach i reakcjach, a których my sami w sobie nie widzimy. Mogą to być nasze irytujące nawyki, manieryzmy słowne, zachowania niespójne czy zachowania w których fałszywie siebie usprawiedliwiamy w imię zachowania dobrego zdania o sobie samym. Jest tam też wiele naszych motywacji, których sobie nie uświadamiamy, choćby dlatego, że się nad nimi nigdy nie zastanawialiśmy. Ślepy punkt jest tym większy, im większy jest opór przed przyjmowaniem informacji zwrotnych od otaczających nas osób.

Co istotne – każdy z nas go ma. I nie ma lepszego sposobu by go poznać, niż dowiedzieć się od innych.

Każdy z nas uwikłany jest we własne historie, usprawiedliwienia, wyparcia, wzorce zachowań, nawyki. To sprawia, że nie mamy dystansu do osobistych sytuacji, nie potrafimy przedrzeć się przez własne maski by dostrzec, co jest prawdą.

Coaching jest pracą nad Ślepym Punktem, nad przenoszeniem rzeczy z tego obszaru do Areny. Coach jest wyszkolony w udzielaniu informacji zwrotnej, której zadaniem jest poszerzenie perspektywy klienta właśnie poprzez odkrywanie tego, na co klient był ślepy. Nie chodzi tu o informację zwrotną rozumianą korporacyjnie: to zrobiłeś dobrze, to źle, a teraz idź i się popraw. Coachingowa informacja zwrotna dotyczy zupełnie innych obszarów i przede wszystkim nie zawiera oceny. Coach pokazuje jak jest – robi taką fotografię rzeczywistości tu i teraz.

Co jest na tej fotografii?

  • nasze słowa – usłyszane z obcych ust czasem nabierają innej wagi;
  • nasze poruszenia, zmiany postawy ciała, mimiki, miny odzwierciedlające nasz stosunek do tego, o czym w danym momencie mówimy, którego czasami nie jesteśmy świadomi;
  • emocje, jakie objawiają się w trakcie naszych opowieści;
  • nasze przekonania, czyli pewne nasze wierzenia o nas i tym co jest dla nas możliwe oraz o świecie i co jest w nim możliwe – często ograniczające nas, a nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości;
  • nasze wartości – to, co jest w naszym życiu najważniejsze, co sprawia, że żyjąc w zgodzie z nimi czujemy się szczęśliwi i spełnieni, a zaprzeczając im – popadamy we frustracje, smutek, bezradność i poczucie beznadziei;
  • niespójności w słowach i w działaniu;
  • wzorce i schematy zachowań;
  • nasze zasoby;
  • poziom energii w nas i w relacji do coacha.

Dysponując taką wiedzą o sobie, klient nie tylko lepiej poznaje siebie, ale też trafniej diagnozuje przyczyny pewnych zdarzeń i prawidłowości w życiu, a więc jest w stanie skuteczniej modyfikować elementy, które uzna za niekorzystne.

Dodatkowym czynnikiem sprawiającym, że coaching znacząco przyspiesza proces rozwoju jest prosty i zrozumiały fakt, że tych najtrudniejszych pytań, tych które najmocniej zmieniają perspektywę, często nie jesteśmy w stanie sami sobie zadać, a co dopiero wywołać odpowiedź. Potrzebujemy do tego kogoś z zewnątrz. Najlepiej kogoś, kto ma przygotowanie do tego, by skutecznie docierać do sedna.

Coaching? A nie lepiej pójść na jogę?
Tagged on:

Dodaj komentarz